KRÓL EDYP na nowo, ale czy dobrze?

Uwspółcześniona wersja historii znanej z greckiej mitologii wypada dość nierówno.
Z jednej strony dobra obsada, z drugiej – zbytnia wyniosłość i patos scen przy jednoczesnym potocznym języku, co sprawia, że sama gra aktorska wydaje się dość sztuczna. Najlepiej w tym kolażu wypadają zatem… statyści i role epizodyczne, np. Mariusz Drężek jako „facet w czerni” (bodyguard Edypa, który nie wypowiada nawet jednej kwestii) czy Magda Smalara jako służka Jokasty (ale ją kocham miłością bezwarunkową i nic jej w moich oczach nie zaszkodzi; absolutne zero obiektywizmu!). Wielką (i miłą!) niespodzianką było wyjście na scenę Adama Ferency, którego akurat dzisiaj miał zastąpić inny aktor, nad czym ubolewałam idąc na spektakl. W roli Kreona wypadł bardzo dobrze i jako jedyny z odtwórców głównych ról trzymał poziom. Rozczarowaniem natomiast był przerysowany i nieznośny Tejrezjasz Olgierda Łukaszewicza.
Chór typowo grecki, niestety często niezrozumiały. Natomiast oprawa muzyczna na żywo – chapeau bas. Szczególne względy zyskał sobie u mnie pan od beatboxu.

Spektakl raczej dla koneserów.

 

Spektakl „Król Edyp” w Teatrze Dramatycznym

Reżyseria JAKUB KROFTA
Produkcja MATEUSZ KAROŃ
Scenografia i kostiumy MAREK ZAKOSTELECKY
Asystent kostiumografa JOANNA GAWROŃSKA
Muzyka PATRYK ZAKROCKI, PAWEŁ SZAMBURSKI
Światła OLAF TRYZNA

Obsada SŁAWOMIR GRZYMKOWSKI, HALINA ŁABONARSKA, ADAM FERENCY/TOMASZ BUDYTA, OLGIERD ŁUKASZEWICZ, WALDEMAR BARWIŃSKI, JANUSZ R. NOWICKI/MARIUSZ WOJCIECHOWSKI, HENRYK NIEBUDEK, MAGDALENA SMALARA, MARIUSZ DRĘŻEK I INNI

0 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *